OD MONTAŻU DO STOŁÓWKI – POZNAJ HISTORIĘ SIV SUNDVALL W ESBE
2026-05-05
Co sprawia, że ktoś zostaje w jednym miejscu pracy przez ponad dwadzieścia lat? W przypadku Siv odpowiedź jest prosta. Lubiła swoją pracę i dobrze czuła się z odpowiedzialnością, którą jej powierzono. Po 23 latach w ESBE, z czego 19 spędzonych w stołówce, stała się naturalną częścią codzienności wielu współpracowników. Jej droga w firmie zaczęła się jednak w zupełnie innym miejscu fabryki.
Jak wyglądał Twój pierwszy dzień w ESBE? Co najbardziej zmieniło się od tamtego czasu?
- Pierwszego dnia, kiedy zaczęłam pracę w ESBE, dział montażu zaworów mieszających znajdował się tam, gdzie dziś jest dział utrzymania ruchu. To właśnie tam zaczęła się moja przygoda z firmą i spędziłam w tym dziale cztery lata – opowiada Siv.
Największa zmiana przyszła dla mnie w 2007 roku. Wtedy zapadła decyzja, że powstanie prawdziwa stołówka, w której będzie serwowane ciepłe jedzenie. Ponieważ wcześniej przez 20 lat pracowałam w kuchniach, zarówno szkolnych, jak i restauracyjnych, zapytano mnie, czy chciałabym zająć się uruchomieniem tego miejsca. Zgodziłam się i razem z Tommym Lundströmem doprowadziliśmy kuchnię do działania. To było już 19 lat temu.
Nietypowe menu i pewien dramatyczny poranek
Przez wszystkie lata spędzone w kuchni Siv widziała wiele dań, ale niektóre zapadły jej w pamięć bardziej niż inne. Wspominając, mówi, że najdziwniejszym daniem była gulaszowa potrawka z dodatkiem wątróbki, serwowana około 15 lat temu.
Nie tylko menu potrafiło zaskoczyć. Zdarzały się też dni, które były zdecydowanie bardziej dramatyczne. Siv nigdy nie zapomni grudniowego poranka w 2023 roku, kiedy już w korytarzu poczuła zapach dymu. Okazało się, że w aluminiowym pojemniku tlił się ogień, który musiał żarzyć się przez całą noc. Chociaż sam się wygasił, sadza zdążyła roznieść się wszędzie – od kuchni i jadalni po toalety i szatnie. Mimo ogromnego sprzątania, które było konieczne, Siv poradziła sobie z sytuacją i zapewniła, że wszyscy głodni pracownicy dostali tego dnia obiad.
Jak działa lunch w ESBE
Każdego dnia serwowane są dania z ustalonego menu zamawianego w lokalnej restauracji. Jedzenie trafia bezpośrednio do stołówki, gdzie Siv nakłada je na talerze. Do tego dochodzi mały bufet sałatkowy. Lunch jest dofinansowany dla wszystkich pracowników ESBE i automatycznie odciągany z pensji, aby było to jak najwygodniejsze.





Jak bardzo, Twoim zdaniem, czysta stołówka i porządna przerwa obiadowa wpływają na energię pracowników?
Myślę, że to bardzo ważne – mówi Siv – i że jest czysto i schludnie.
Niezależność i poczucie bezpieczeństwa
Mimo że w porze lunchu stołówka wypełnia się ludźmi i rozmowami, Siv często czuła, że pracuje trochę w swoim własnym świecie. Wiele osób może myśleć, że z kuchni słychać wszystko, co dzieje się przy stołach, ale jest zupełnie odwrotnie. Kuchnia i przestrzeń za ladą tworzą coś w rodzaju odizolowanej strefy, dzięki czemu niewiele do niej dociera.
Praca w pojedynkę ma swoje wyzwania, ale Siv doceniała swobodę i odpowiedzialność, które się z nią wiązały. Przez cały czas pracy w ESBE miała też blisko szczególne poczucie bezpieczeństwa. Jej mąż, Leif, również pracuje w firmie. Wspólne miejsce pracy nigdy nie było problemem, wręcz przeciwnie – Siv opisuje to jako coś pozytywnego, co dawało jej dodatkowy spokój na co dzień.


Czas na zasłużoną wolność
Gdy Siv przechodzi na emeryturę, zastanawiamy się, czy jej wewnętrzny zegar nadal będzie wybijał porę lunchu o wpół do dwunastej. Na to pytanie odpowiada bez wahania. Nie, nie poczuję nagłej potrzeby, żeby stanąć w stołówce.
Zamiast tego czeka ją czas, w którym to ona będzie decydować o swoim dniu. Więcej chwil w domku na wsi, motocyklowe wyprawy z Leifem i możliwość podróżowania po świecie. Mimo że oboje z mężem przechodzą na emeryturę w tym samym czasie, domowe role raczej się nie zmienią.
- „Wciąż to ja będę gotować – mówi Siv, dodając z uśmiechem, że spróbuje namówić Leifa, żeby stanął przy kuchence chociaż kilka razy w miesiącu.”
Nie będziemy musieli długo za nią tęsknić. Obiecała, że wpadnie kiedyś jako gość, a na pewno zobaczymy ją podczas świątecznych spotkań.
Dziękujemy Ci, Siv, za to, że przez dwie dekady dbałaś o to, żebyśmy byli najedzeni, zadowoleni i pełni energii.
Życzymy Ci wspaniałej emerytury.
Przeczytaj więcej!
ESBE, GDZIE MIĘDZYPOKOLENIOWE RELACJE NADAJĄ RYTM ŚRODOWISKU PRACY!
JESTEŚMY ESBE, AMBASADOR LEIF SUNDVALL
PRACA >>